Jak zapachy Le Petit Marseillais wpływają na samopoczucie :)

Każdy z nas już zna markę Le Petit Marseillais, marka tworzona z wyjątkową pasją i miłością do Prowansji. Kosmetyki produkowane z najwyższej jakości naturalnych składników z ekologicznych upraw. Każdy jeden produkt dopieszczony jest w każdym calu, tak aby współgrał z naturą i naszym ciałem. Oprócz wyjątkowych składników Le Petit Marseillais serwuje nam fascynujące połączenia zapachów, delikatność produktów i niesamowite nawilżanie. Dziś jednak skupię się na zapachach które owładnęły moim umysłem i duszą, rewelacyjnie relaksujący olejek pod prysznic z olejem arganowym i kwiatem pomarańczy oraz nawilżająco regenerujący krem do rąk z masłem shea i ekstraktem z słodkich migdałów.

Jak wyżej wspominałam kosmetyki Le Petit Marseillais tworzone są z wyjątkową dbałością o szczegóły, tak więc abym mogła rozpływać się w wannie w cudownym aromacie olejku, aby rozpieścić moje zmysły białe kwiaty pomarańczy zostały zerwane z drzewka w odpowiednim momencie, między kwietniem a czerwcem. Kwiat pomarańczy ma mocny rozpoznawalny aromat który odpręża, ale ma również właściwości regenerujące, które wspaniale działają na skórę. Oczywiście nie mogę zapomnieć o „złocie Maroka” tak nazywany jest olejek arganowy. Olejek pozyskiwany jest z owoców drzewa arganowego, a ciekawostką jest fakt że aby zdobyć jeden kilogram olejku potrzebujemy aż 30 kilogramów owoców. We Francji od lat jest używany przez kobiety ponieważ ma fantastyczne właściwości regenerując, odżywiające, regenerujące i co najważniejsze nawilżające.

Olejek do kąpieli ma żelową konsystencje, rewelacyjnie się pieni co uwielbiam w wannie, jest bardzo wydajny i co działa na mnie najbardziej to zapach który unosi się podczas kąpieli w całej łazience. Osobiście nie lubię duszących, perfumowych zapachów w czasie kąpieli, bo zawsze kąpie się w gorącej wodzie gdzie przy parowaniu zapachy stają się mocniejsze. Tu nie mam z tym problemu zapach jest wyraźny jednak na tyle delikatny że nie dusi a odpręża. Olejek pęłni rolę żelu także nie tylko oczyszcza ciało, po kąpieli skóra jest odżywiona i nawilżona. Po takiej kąpieli nie tylko ciało odpoczywa ale i umysł. Zapach ten przypomina mi dzieciństwo, jednak nie mogę dokładnie skojarzyć skąd znam ten zapach, bardzo lekki, wogóle nie cytrusowy, nieco kojarzy mi się z szamponem dla dzieci Johnson’s Baby, stąd chyba ten powrót do przeszłości.

Po regenerująco odprężającej kąpieli czas na pielęgnacje ciała, a w tym dłoni. Do tego używam bardzo nawilżającego kremu Le Petit Marseillais przeznaczonego do bardzo suchej skóry. Naprawdę ma super właściwości nawilżające. Jesienią i zimą kiedy powietrze jest dość mroźne moje dłonie bardzo cierpią, są przesuszone, szorstkie i wyglądają źle. Krem ten rewelacyjnie radzi sobie z tym problemem, w sekundzie nawilża i odżywia dłonie, pozostawiając na nich cienką powłokę która wygładza skórę, napina i ujędrnia. Kolejnym plusem jest to że szybko się wchłania i nie tłuści co dla mnie bardzo ważne bo tego nie lubię 🙂 Kremowa konsystencja i co charakterystyczne dla kosmetyków marki Le Petit Marseillais przyjemny zapach. Nie raz łapałam się na tym że po użyciu kremu podstawiałam dłonie pod nos i wyłapywałam nuty zapachowe. Mimo że jest to mieszanka olejku arganowego, masła shea i migdałów to mimo pozorów nie jest zatykający. Wszystkie te składniki osobno mają swój, jakby to określić mdły aromat, ale jest on przygaszony, taki delikatny i kremowy, ale oprócz zapachu ważna też jest pielęgnacja. Dłonie naprawdę są dopieszczone, skóra jest gładka idealna do głaskania.

Tak więc – jak zapachy Le Petit Marseillais wpływają na samopoczucie? Zdecydowanie odprężająco i relaksująco. Powyżej opisałam mój mały rytuał i tym samym przybliżyłam Wam odpowiedź na to pytanie. Kosmetyki te mają fantastyczne zapachy, które pozwalają zapomnieć o codziennych problemach, otulają i kołyszą zmysły, na twarzy pojawia się błogi uśmiech i można zanurzyć się w marzeniach i myślami przenieść się na Prowansalskie pola. Idealny sposób na udany wieczór i spokojny sen, mój ulubiony moment dnia, kiedy tak okryta słodkim aromatem, wypielęgnowana i zrelaksowana mogę położyć się spać, a rano z uśmiechem przywitać nowy dzień.

wp_20161012_051

Reklamy

One Comment Add yours

  1. Ela pisze:

    Osobiście nie byłam zachwycona LPM, ale mam kilka ulubionych żeli pod prysznic np. malinowo różany, który pachnie latem i budyniem malinowym, mniam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s